BarterBizneskobiecy biznesPieniądze

O zgubnym wpływie barteru na Twoje finanse

Przez Październik 27, 2016 17 komentarzy

Ostatnio rozmawiałam z jedną z uczestniczek mojego szkolenia „Biznes z Duszą”, która zapytała mnie dlaczego barteru nie polecam.

Cóż! Nie polecam, gdyż niezły kusiciel z tego barteru! Ja Ci dam „to”, ty mi dasz „tamto”. Ja Ci dam sesję coachingową, ty mi dasz masaż. Ja Ci zrobię pozycjonowanie w Internecie, ty mi napiszesz teksty na stronę. Ja Ci zrobię wizaż, ty konsultację finansową. I tak dalej. I tak dalej. Wciągające! Tak się łatwiutko obejdziemy bez gotówki. Zręcznie ominiemy pieniądze przecież się dość dobrze znamy. Po co się bawić w finanse jeśli tak naprawdę można się bez z nich obejść. Wiem. Jest to teraz modne. Powstają nawet całe społeczności internetowe, które za szczytny cel obierają sobie funkcjonowanie bez pieniędzy. Czy się da? Jasne! Tylko po co?

Jaki komunikat dajesz pieniądzom omijając je szerokim łukiem? Nie potrzebuję Was! Świetnie sobie bez Was radzę! Nie chcę Was. Prawda jest taka, że jakaś część Ciebie na poziomie podświadomym się ich boi. Wstydzi. Nie uważa, że jesteś tyle warta. Głupio Ci poprosić koleżankę o zapłatę za Twoją usługę, której jakość wypracowywałaś przez lata na setkach szkoleń czy po prostu w swojej wieloletniej praktyce zawodowej. Rozumiem pomoc przyjaciołom. Tak, po prostu, od serca, od ręki, ale nie rób z barteru codziennego procederu, gdyż wkrótce po prostu nie będziesz mieć co do garnka włożyć. No chyba, że masz ogródek z kapustą, kury na podwórku i krowę w zagrodzie. Wtedy jak najbardziej!  (-:

„Pieniądze są dobre, a dobre pieniądze są bardzo dobre,” jak brzmi ukute przeze mnie hasło. Pieniądze są ok. Ludzie nadużywają ich na miliony sposobów przypisując im różne łatki i zrzucając na nie winę za swoje słabości. Pieniądze są źródłem wszelkiego zła. To przez pieniądze uderzyła mu woda sodowy do głowy.  Na pewno musiał ukraść te miliony. Och, tyle „cudowności” odziedziczyliśmy po naszej „świetlanej” komunistycznej przeszłości! Wiem coś o tym. Jestem córką przedsiębiorcy, tzw. „prywaciarza”. Mój ojciec regularnie co jakiś czas musiał bywać na komisariacie, gdzie robiono mu zdjęcia: „profil lewy, profil prawy” jak przestępcy. Jak myślisz jakie wspierające programy odziedziczyłam po rodzinie w tej sytuacji? Coś nie tak jest z tatą. Coś nie tak z tym, że świetnie zarabia. Coś nie tak z tym, że nie możemy nadmiernie kupować sobie rzeczy w Pewexie. (Przecież koleżance będzie przykro, że chodzę w lepszych rzeczach. )

Ile musiałam tego śmiecia wyrzucić z głowy! Cały czas wyrzucam! „Pieniądze są brudne! Nie dotykaj!”, mówi matka do dziecka, a dziecko kojarzy sobie, że pieniądze są fe! Jak myślisz, w jaki sposób taki podświadomy program wpłynie na jego zarobki w przyszłości? Jeśli zastanawiasz się, dlaczego niektórym zarabianie pieniędzy przychodzi z łatwością, a innym nie, to przyczyna jest prosta. Ci pierwsi mają pozytywne przekonania związane z pieniędzmi i działają, a drudzy są obciążeni śmieciem w postaci negatywnych przekonań i choć nawet działają to cały czas w ich głowach toczą się bitwy wewnętrznych konfliktów. Chcę świetnie zarabiać, ale czy to wypada? Pragnę wolności finansowej, ale czy woda sodowa nie uderzy mi do głowy? Czy to na pewno jest ok?

Jak odgruzować własny umysł z nie wspierających Cię finansowych programów? Sposobów jest wiele, ale na początku trzeba je namierzyć. Zrób najprostsze z prostych ćwiczeń. Weź kartkę. Usiądź wygodnie. Weź parę głębokich oddechów. Zrelaksuj się wyobrażając sobie, że jesteś w jakimś pięknym miejscu w naturze. Następnie dokończ następujące zdania:

Pieniądze są …

Bogaci ludzie są ….

Gdy będę  dużo zarabiał, to …

Pieniądze są powodem, dla którego ….

Wierzę, że pieniądze przynoszą mi …

Gdy dokończysz te myśli, sprawdź, które z nich wspierają Cię na drodze do finansowego sukcesu. Negatywne zdania zamień następnie na pozytywnie i afirmuj je na głos intensywnie uruchamiając całe ciało przez około 20 minut dziennie przez okres minimum 21 dni. Niech każda komórka twojego ciała usłyszy, poczuje, doświadczy, że pieniądze są dobre i zarabiasz je z łatwością. Nie przejmuj się jeśli w przeciągu tych 21 dni coś „negatywnego” wydarzy się w temacie Twoich finansów. To znak, że twój wewnętrzny matrix konfiguruje się na nowo. Już za chwilę przyniesie to efekty w postaci nowych, intratnych propozycji. I pamiętaj! Działaj! Ziemia to namacalny, fizyczny świat. Bez konkretnego działania nie będziesz mieć efektów.

Jeśli pomimo tego będziesz czuła, że warto zrobić większe porządki w swoich programach finansowych, zgłoś się do mnie (jestem Coachem od Money Breakthrough Method czyli od uwalniania się od negatywnych przekonań finansowych) lub do innego coacha czy trenera. Nie warto tracić pięknego życia na troski finansowe. Zrób z tym porządek raz, a dobrze i prosperuj. Albo przyjedź na Biznes z duszą, gdzie również się z tym rozprawiamy.

Wracając do barteru. Ustaliliśmy, że często działa jako świetna zasłona dymna ukrywająca wstyd, strach czy poczucie winy związane z pieniędzmi. Przygotowuje również bardzo żyzny grunt pod przeróżne nieporozumienia i żale. „Przecież moja usługa normalnie kosztuje 500zł a jego 250, to trochę nie fair, że się tak wymieniamy, ale co tam!” A tu żal narasta! W konsekwencji znajomości, a nawet przyjaźnie kończą się w nieoczekiwany i wręcz tajemniczy sposób, ponieważ ktoś po prostu przestaje się do Ciebie odzywać. A ty niby nie wiesz o co chodzi…

O ile prościej jest zapłacić. Pieniądze są wyrazem docenienia. Płacę Ci, ponieważ uważam, że to, co robisz ma wysoką jakość i przyniesie mi duże korzyści. Płacę Ci, ponieważ doceniam Twoje doświadczenie, know-how i wiedzę. Płacę ci, ponieważ ufam, że mi pomożesz. Płacę ci, ponieważ dostrzegam i doceniam Twój talent i chcę go uhonorować.  Płacę Ci, a pieniądze, które Ci daję są wyrazem mojego szacunku do Ciebie.

A z drugiej strony, Ty przyjmujesz moją zapłatę, ponieważ wierzysz, że mnie na to stać. Przyjmujesz moje pieniądze, gdyż ufasz w moją zdolność zarabiania. Bierzesz ode mnie pieniądze, ponieważ pozwalasz sobie na docenienie swoich usług. Wiesz, że są tyle warte. Doceniasz siebie, swoje talenty i wiedzę.

Kiedykolwiek dostaniesz propozycję barteru, lub sama będziesz chciała go zaoferować, zastanów się, co naprawdę się pod nim kryje. Jeśli już faktycznie nie możesz go uniknąć i naprawdę teraz nie możesz zainwestować gotówki, wyceń swoją usługę. Niech druga strona również dokona wyceny i ustalcie stawki, za które się wymienicie. Zapiszcie to i wyślijcie sobie mailem. Różnie się potem dzieje, jeśli nie masz tego czarno na białym. (Znam to niestety z własnego doświadczenia… i ty pewno też …)

A dzisiaj zachęcam Cię do całkowitego opuszczenia świata bezgotówkowych barterów i wejście w świat żywej gotówki.

Pamiętaj! Pieniądz jest dobry, a dobry pieniądz bardzo dobry!

Ps. Proszę Cię o komentarz i Twoje refleksje poniżej.

Join the discussion 17 komentarzy

  • Anonim napisał(a):

    Zgadzam się 🙂 sama zapłaciłam ostatnio za masaż mojemu facetowi – ktoś by powiedział „bez przesady!”, ale chciałam dać mu do zrozumienia jak dobrym jest masażystą i że można na tym zarabiać dobre pieniądze 🙂 myślę, że to daje o wiele większy rozmach w rozpostarciu skrzydeł niż „coś w zamian”. No i dzięki pracy z Tobą, także dzięki Biznesowi z Duszą wiem już, że pieniądze są bardzo dobre 🙂

  • Marcin napisał(a):

    Ciekawe ciekawe 🙂

  • Tomasz napisał(a):

    Dziękuję Celestyna, świetny artykuł !

  • Lila napisał(a):

    Bardzo mi się podoba :-). Rzeczywiście po latach tłustych nastąpiły u mnie gorsze. I wymyśliłam barter. Dziękuję. Wycofam się z tego. Pozdrawiam.

  • inzynierumyslu napisał(a):

    Świetny tekst. Bardzo ciekawe spojrzenie za kulisy o których na codzień często zapominamy. A jak widać warto pamiętać. Czyżby trochę wiedzy finansowej z MMI sie pojawiło? Pozdrawiam

  • Artur Krol napisał(a):

    Teza słuszna – barter jest ryzykowny, sprawdza sie w zasadzie tylko jeśli obydwie strony potrafią zachować pełen profesjonalizm usługi mimo braku wymiany gotówki ( Ew. Dobra umowa pozwala to obejść). No i należy pamietać o tym, ze od barteru należy odprowadzić podatek! Tyle teza. Natomiast uzasadnienie to niestety poppsychologiczne fantazje spod znaku afirmacji i hiperwrazliwej podświadomości. To tak nie działa, po prostu. Odsyłam do konkretnych badań psychologicznych, np. Gabrielle Oettingein w temacie.

    • Celestyna D. Osiak napisał(a):

      Panie Arturze, dziękuję za inspirację na temat Gabrielli Oettingen. Na pewno zajrzę. Jednak nie zgodzę się, ze nie działa. W moim życiu afirmacje czy inkantacje robione w sposób aktywny, głosem, ciałem, emocją i intencją działają cuda. Potwierdzają to również moje klientki.

  • Piotrek napisał(a):

    Bardzo ciekawy artykul. Dzieki

  • monkichote napisał(a):

    Wielokrotnie już widziałam krytykę barteru na różnych blogach biznesowych.

    Tak jakby Ci doradcy nie wiedzieli, że rzeczywiście są sytuacje, w których barter okazuje się lepszym wyjściem. Nie widzę też problemu z przypadkiem: „moja usługa kosztuje 500zł, a jego 250 zł, to nei fair…”. To nie jest barter. Barter to wymiana równorzędnych świadczeń. Idzie za tym wymiana faktur. I odprowadzenie VAT.

    To przykład z serii: nie wina narzędzia, że jest źle użyte. Jak ktoś nie potrafi wyceniać swoich usług, zaniża tę wycenę albo korzysta barterowo ze świadczeń, które nie są mu potrzebne, to nie wina barteru, tylko przedsiębiorcy.

    • Celestyna D. Osiak napisał(a):

      Jak najbardziej są sytuacje, w których barter jest najkorzystniejszym rozwiązaniem, ale często widzę pracując z kobietami, że barter jest nagminnym zjawiskiem i nie pomaga w zarabianiu pieniędzy. Wpada się wtedy w nawyk barteru, a nawet bym powiedziała w uzależnienie. A przy barterze nie ma przepływu gotówki, a po to robimy biznes, by na nim zarabiać i to konkretnie.

Dodaj komentarz