Brak Kategorii

Kim jesteś w marketingu/sprzedaży?

Przez Marzec 5, 2015 2 komentarze

W odcinku nr 1 serii o pieniądzach pod tytułem „Dlaczego nie ma z tego pieniędzy?” pisałam o tym, że pierwszym krokiem do wymarzonych zarobków jest policzenie ile ich faktycznie potrzebujesz na wymarzone życie ( pamiętaj! nie na przetrwanie, ale na życie na swoich warunkach ). W odcinku nr 2 pod tytułem „Kto ma Twoje pieniądze” pokazywałam Ci, jakie działania należy podjąć, aby te pieniądze zarobić. Dzisiaj, czyli w odcinku nr 3, porozmawiamy o tym, jak stworzyć konkretny i konsekwentny plan działań.

Zajrzyj do mojego poprzedniego artykułu i zastanów się jakie działania marketingowo-sprzedażowe lubisz wykonywać najbardziej? Stworzyłam bardzo prosty podział typów ludzi jeżeli chodzi o sprzedaż/marketing:

  1. Ci, którzy lubią się spotykać
  2. Ci, którzy lubią dzwonić
  3. Ci, którzy lubią pisać
  4. Ci, którzy lubią mówić ( na scenie, w radio lub na video)

Jakim typem jesteś? Oczywiście każdy jest jakąś mieszanką, ale kto u Ciebie dominuje? Ja, na przykład, bardzo lubię mówić, dzwonić i pisać. W takiej kolejności. Niektórzy lubią się spotykać. Ja nie do końca, po pierwsze trzeba wyjść, dojechać, a to jest dla mnie trudne ze względu na ograniczony czas (mam dziecko). Przyznam Ci się, że nie lubię tzw. gadki szmatki, która trzeba uskutecznić zanim przejdzie się do konkretów. Ale niektórzy to uwielbiają i są mistrzami spotkań i networkingu. Czerpią przyjemność z kontaktu osobistego jeden na jeden. Ja głównie uwielbiam kontakt osobisty, przez telefon lub ze sceny. Ale dość o mnie. Jak jest u Ciebie? Jakim typem jesteś?

Jaka jest Twoja kolejność?  Dlaczego ważne jest ustalenie, jakie działania marketingowo-sprzedażowe przynoszą Ci największą przyjemność? Dlatego, że to gwarantuje działanie ze strefy swojego geniuszu czyli na bazie Twoich naturalnych talentów i zapobiega chaosowi w Twoich działaniach marketingowych. No bo wiesz, trzeba działać na FB, Twitterze, Google Plus, LinkedIn. Trzeba się networkować, występować na scenie, dzwonić, pisać newsletter. No i oczywiście wykupywać reklamy w gazetach (czego ja osobiście nie polecam). Występować na forach, brać udział w konferencjach i śniadaniach biznesowych. Acha i oczywiście jeszcze musisz stworzyć swoje radio i TV na Youtube. Qrcze, można oszaleć!

Dużo tego, co? Żeby się w tym nie pogubić i stworzyć plan takich działań marketingowo-sprzedażowych, które są spójne z Tobą i są wyrazem swojej autentyczności, trzeba po prostu skupić się na sobie i swoich naturalnych talentach. Wykorzystaj zatem swoje zasoby i zacznij od nich. Potem można na nich nadbudowywać, ale zacznij od swoich talentów.

Wyciągnij teraz swój kalendarz. Zastanów się, w jakie dni tygodnia przeznaczysz na działania marketingowo-sprzedażowe. Niech będzie to przynajmniej jeden dzień, a najlepiej dwa. Wyrób w sobie nawyk, że właśnie te dwa dni poświęcasz na sprzedaż i marketing. I tak w każdym tygodniu, każdego miesiąca i  roku. Systematyczne działanie uruchomi efekt kuli śnieżnej i Twoja sprzedaż oraz marketing staną się coraz prostsze, gdyż działa tu efekt procentu składanego. Marketing ma swój rytm. Liczy się czas, tempo i liczba powtórzeń.

A zatem jakie dni tygodnia wybierasz? Działaj!

Ps 1. Nie wiesz co naprawdę lubisz robić? Nie wierzę. Zastanów się co jest dla Ciebie najłatwiejsze. I nie wierz tzw. ekspertom, że trzeba robić wszystko. Nie trzeba. Trzeba słuchać swoich talentów. Niech one wytyczą Twoją indywidualną trasę marketingowo-sprzedażową, przynajmniej na początku. I pamiętaj! Tak jak pisałam w poprzednim poście, skup się na działaniach z kontaktem osobistym czy przez telefon, czy networking czy na scenie. To one są największym magnesem na Twoje pieniądze.

Ps 2. Podziel się ze mną swoim komentarzem. Co było dla Ciebie najcenniejszą wskazówką z tego artykułu?

Join the discussion 2 komentarze

  • Anna napisał(a):

    A ja mam pytanie, czy kontakt osobisty oznacza kontakt twarzą w twarz? Sama Pani pisze, a przynajmniej ja to tak zrozumiałam, że nie jest to coś za czym Pani przepada – gadka szmatka itp :). Czy video można uznać za kontakt osobisty? Bardzo nie lubię spotkań twarzą w twarz, głównie dlatego, że zabiera to dużo czasu, a poza tym jestem dość nieśmiała… Wolę pisać, mówić do kamery. Dzwonienie i spotkania, to ostatnia rzecz, o której marzę. Wiem, że mówi się, że trzeba opuścić strefę komfortu, żeby posunąć się dalej. Co Pani o tym sądzi? Np. ostatnio musiałam spotkać się z kilkoma osobami z drukarni – jakby nie mogła przyjść jedna – żeby omówić (w sumie nie wiem co) to, czy moja propozycja im odpowiada czy nie (wszystko dostali na piśmie). Dla mnie taka sytuacja wymaga zastanowienia i odpowiedzi: tak lub nie. Spotkanie było beznadzieje, i w sumie oni sami zachowywali się jakby nie wiedzieli po co przyszli. Strata czasu. Dlatego tak tego nie lubię. Lubię działać szybko. Zadaję pytanie i chcę odpowiedzi, tak lub nie, zwłaszcza, jeśli chodzi o współpracowników. A widzę, że wielu ludzi „chce się spotykać” chociaż sami nie wiedzą po co. Nie mówię tu o klientach, bo mój klient to klient „z ulicy” czyli osoba indywidualna.

    • Celestyna D. Osiak napisał(a):

      Pani Anno, kontakt osobisty to nie mail i nie video to spotkanie lub rozmowa telefoniczna. Widzę, ze jest pani konkretna, nastawiona na działanie i do celu. Woli pani czytać maile niż rozmawiać niż spotykać się. To typ tak zwany księgowy przynajmniej ja go tak nazywam. Oprócz tego, są jeszcze ludzie relacyjni, którzy potrzebują kontaktu osobistego i niestety warto jednak wyjść zza komputera i nauczyć się prowadzić biznes z tego typu ludźmi. Można nauczyć się rozmowy w taki sposób, by była ona konkretna i nastawiona na działania. Wiem, że to czasem może być trudne i na początku lekko frustrujące, ale nauczy się tego pani. Wystarczy się trochę podszkolić z komunikacji. Zapraszam na sesję wstępną (-:

Dodaj komentarz